Niektóre trendy wnętrzarskie są kompletnie nietrafione. Przez jakiś czas projektanci wariują na ich punkcie, wymyślając coraz to nowe aranżacje i zastosowania, by po pewnym czasie zorientować się, że dany trend nie powinien nigdy ujrzeć światła dziennego. Jeśli chcecie przypomnieć sobie 5 z nich, koniecznie przeczytajcie dzisiejszy artykuł.

Mówi się, że moda wraca. No cóż, mam nadzieję, że w przypadku tych konkretnych pięciu trendów nie wróci nigdy… Zobaczcie zresztą sami:

Luksfery

Jeszcze nie tak dawno luksfery były powszechnie używane, jako sposób na wpuszczenie światła do łazienki (zwłaszcza w miejscach, gdzie stał prysznic), przy jednoczesnym zachowaniu prywatności. Na szczęście czasy te minęły. Obecnie istnie bardzo wiele kreatywnych (i duuużo bardziej efektownych) rodzajów szkła i świetlików, które poza światłem, oferują nam również poczucie prywatności.

Tapetowa „lamperia”

W latach 90 trend ten opanował wiele dziecięcych pokojów. Musicie uczciwie przyznać, iż wygląda to okropnie. Na szczęście obecnie mamy naprawdę wspaniałe rodzaje tapet, które idealnie ozdobi pokój każdego malucha (i nie tylko). Kilka pomysłów na tapety DIY znajdziecie TUTAJ.

Sztuczne owoce

Pamiętam, że sztuczne owoce były stałym elementem dekoracji domu mojej cioci. Nie znosiłam ich. Jako osoba, której alergia obejmuje również kurz, nie mogłam zrozumieć po co trzymać w domu coś, co tak nieznośnie się kurzy. Ani to ładne, ani przydatne. Po prostu zero pożytku. CO innego zdrowe, pyszne owoce, które w dodatku można zjeść ;)

Kwiaty wszędzie!

Kwieciste wzory były światową obsesją lat 80. I nie mam tu na myśli delikatnych kwiatowych akcentów czy nawet odważnych kwiecistych dodatków. Mówię tu o pokoju w całości wypełnionym kwiatowymi wzorami. Kwieciste zasłony, tapeta, poduszki, kanapa, obrazy – po prostu wszystko. Na szczęście obecnie trend ten został nieco… przycięty ;)

Dopasowana draperia

Jeśli draperia została kolorystycznie dopasowana do zasłon – nie jest jeszcze tak źle. Gdy jednak dodatkowo zasłony zostały dopasowane do mebli – jest bardzo niedobrze. Jeżeli w dodatku docelowym kolorem jest zgniłozielony… No cóż, to ewidentna oznaka aranżacyjnej tragedii rodem z przeszłości. Przeszłości, do której nie chcemy wracać.

Który z tych trendów wywołuje u Was nostalgiczne wspomnienia?