Nie wszystkie stare budynki popadają w zapomnienie i pozostawione same sobie rozpadają się gdzieś na uboczu. Niektóre dostają drugą szansę, by ponownie zabłysnąć. Tak właśnie stało się z tym 161 letnim młynem. Zobaczcie zresztą sami.

Nie oceniaj książki po okładce. Ta znana powszechnie prawda tyczy się nie tylko ludzi, świetnie pasuje również do domów. Niewiele osób mogłoby uznać stary, rozpadający się młyn za idealne miejsce na wymarzony dom. A jednak niektórzy potrafią dostrzec potencjał w rzeczach, które przez większość spisane zostały na straty.

Wyzwanie

Theresa i Ross Halversononowie, którzy dotychczas zajmowali się sprzedażą antyków wpadli pewnego dnia na pomysł, który wywołał zdziwienie u wielu osób. Zamiast samemu przenieść się do domu marzeń, postanowili przenieść swój dom marzeń. Zwłaszcza, że był nim zniszczony, półtorawieczny młyn. Udało im się jednak i dali staremu, zapomnianemu budynkowi drugą szansę.

Jeszcze większe wyzwanie

Dużym problemem był stan budynku. Rozpadający się dach wymagał natychmiastowej interwencji. Małżeństwo Halverstonów spotkało się z nie lada trudnością, by znaleźć zleceniobiorcę, który byłby na tyle odważny, by podjąć się tego zadania. Jednak, gdy w końcu im się udało i dach został wymieniony na nowy przyszła pora na drewniane parkiety, które musiały zostać położone na nowo. Dodatkowo cała struktura wymagała izolacji. Nim para spędziła w swoim wymarzonym domu swoją pierwszą noc, minęły 4 lata. Jednak, jak zgodnie twierdzą, warto było czekać.

Biało i wysoko

Sufit w młynie o długości ponad 3,5 metra, stanowi to więc nie lada wyzwanie dla każdego śmiałka, który chciałby go pomalować. Theresa i Ross chcieli zatrzymać ze starego młyna najwięcej, jak się da. Tak więc znajdziecie tam na przykład sosnowy stół, który Ross zrobił, wykorzystując deski ze starego ganku. Białe meble, ściany i dodatki wspaniale uzupełniają drewniane wnętrze. Kremowe zasłony dodają całości przytulny charakter.

Dodatki

Dębowe podłogi czy kremowa bawełniana sofa były dla Theresy obowiązkowym elementem wystroju. Białawe krzesła z odzysku, wspaniale wpasowują się w styl całego domu. Stolik do kawy zrobiony ze starych drzwi nadaje temu pomieszczeniu charakteru. Podobnie, jak połączenie neutralnych kolorów z nieco bardziej oryginalnymi poduszkami, które sprawiają, że mimo jasnych wnętrz, pokój wydaje się świeży, nie sterylny.

Oświetlenie

Drewniane blaty i parkiety oraz białe szafki, regały i półki, by ukazać całe swoje piękno muszą zostać dobrze oświetlone. To samo tyczy się spiżarni. Pozbawiona okien wyglądałaby, jak ciemnia, gdyby została pomalowana na ciemny kolor, dlatego Theresa i Ross równie  z dla niej wybrali swoje ulubione odcienie bieli. Jadeitowe naczynia sprawiają, że jasna przestrzeń przestaje być nudna.

Sypialnia

Nie obyło się bez bieli w sypialni. Łóżko przemalowano na biało, dodano białą pościel i kremową narzutę i dywan. Jeśli podobnie, jak Theresa uważacie białe wnętrza za niezwykle przytulne i zachęcające, ta sypialnie na pewno przypadnie Wam do gustu. Podczas aranżacji wnętrz nie zabrakło tu również  roślin, sztuki, odnowionych mebli i mnóstwa stylu. Piękna nie można odmówić również łazience (tak, także w bieli). Duża, wolnostojąca wanna, biały, przeszklony kredens, elegancki żyrandol to charakterystyczne elementy tego pomieszczenia.

Co sądzicie o tej magicznej przemianie? Podoba Wam się nowy wydanie starego młyna?