Jeśli jesteście znudzeni wyglądem Waszej kuchni i chcielibyście wprowadzić do niej kilka (niezbyt radykalnych) zmian, jednak nie macie pomysłu, jak to zrobić – dobrze trafiliście! W poniższym artykule zobaczycie właśnie taką delikatną i przede wszystkim niedrogą metamorfozę!

Musicie zgodzić się ze mną, że każde pomieszczenie, nawet najbardziej dopieszczone i przemyślanie po pewnym czasie zaczyna nam się nudzić. Zaczynamy szukać wtedy czegoś nowego – nowych inspiracji, dekoracji, pomysłów. Nie zawsze jednak mamy czas i przede wszystkim pieniądze, by zrobić generalny remont. Nie zawsze też takiego generalnego remontu potrzebujemy. Czasem wystarczy delikatne odświeżenie, nowy kolor czy zmiana dodatków i dana przestrzeń prezentuje się zupełnie inaczej. Taka właśnie jest kuchenna metamorfoza, którą chcę Wam pokazać dzisiaj.

Metamorfoza o mocno ograniczonym budżecie

Wendy Gilmour i jej mąż po ośmiu latach mieszkania w tym samym mieszkaniu po prostu się nim znudzili. Postanowili więc zacząć je odnawiać i dekorować na nowo. Ze względu na bardzo ograniczony budżet ta metamorfoza przebiega powolutku, krok za krokiem i tak od dwóch lat. Na razie udało im się całkowicie ukończyć pierwsze z pomieszczeń – kuchnię.
Projekt
Na czym właściwie polegała metamorfoza kuchni Gilmourów? Przede wszystkim pierwszym krokiem było pozbycie się laminatu. Zamiast tego kuchenne meble pomalowali białą farbą kredową, której ogromną zaletą jest to, że można ją malować bezpośrednio na wybranej powierzchni. Od razu. Bez szlifowania…

Wskazówki:
– By osiągnąć taki piękny, świeży efekt, użyto najpierw warstwę szarego podkładu i dopiero na nią docelową białą farbę.
– By uzyskać dokładne, solidne pokrycie zastosowano 4 warstwy farby i zakończono warstwą lakieru, by wszystko dodatkowo uszczelnić.

Kafelki

Kolejnym krokiem była wymiana płytek na ścianie. Zwykłe, bardzo neutralne i po prostu zwyczajne, beżowe płytki zostały zastąpione biało-niebieskim kafelki w lekko hiszpańskim stylu. A tym, co w tym najpiękniejsze jest fakt, iż są to te same płytki. W jaki więc sposób tak je odmieniono? Odpowiedź jest prostsza, niż myślicie – naklejki na płytki! Taki prosty zabieg, a taka odmiana ;)

Wskazówki:
– Przed naklejeniem wzorów umyjcie i wysuszcie dokładnie oryginalne płytki.
– Zdemontujcie wszelkie gniazdka, by przykleić naklejki również pod nimi – to zapewni Wam czyste wykończenie.
– Dobrze wywietrzcie Wasz pokój – mocny klej zastosowany do takiej ilości płytek może nieco zaszkodzić.

Przeprawa

Ostatnią fazę tej kuchennej metamorfozy Wendy Gilmour opisuje jako ciężką przeprawę. Musiała przekonać całą swoją rodzinę do, wydawać by się mogło, szalonego pomysłu – Wendy postanowiła pokryć obie strony kuchennej wyspy nowym betonem. Nie obyło się bez zamieszania, protestów i pytań „Ale po co?”. Na szczęście z pomocą przyszedł jej teść – George. Po kilku bardzo dokładnych wywiadach, przeprowadzonych z pracownikami pobliskiej budowy, wiedział, co ma robić. I wyszło pięknie.

Wskazówki:
– Użyjcie pistoletu do zszywek, aby przyczepić luźną warstwę giętkiej siatki z tworzywa sztucznego do obszaru, który chcecie pokryć.
– Pomalujcie całą powierzchnię warstwą PVA i, gdy będzie lepka obłóżcie ją hojnie kleiną i wygładźcie Wasz beton (zastosujcie jedną lub dwie warstwy w zależności od tego, jak grubą i/lub gładką warstwę uzyskaliście za pierwszym razem).
– Użyjcie mieszanki 1 części cementu do dwóch części białego piasku, by uzyskać to piękne, jasno-szare wykończenie.

Detale

Faza ostatnia to oczywiście detale. Najróżniejsze kuchenne dodatki i dekoracje. Wszystkie białe lub niebieskie. Nie zabrakło pięknej ceramiki, dodatków w stylu vintage, jak i rodzinnych pamiątek. Całość dopełniły białe krzesła barowe. I gotowe. Jak mówi Wendy – pora teraz na resztę domu…

 

Jak Wam się podoba nowa kuchnia Wendy?