Urok choinkowych lampek działa nie tylko od święta. Wystarczy odrobina złotego światła w deszczowy, zimny wieczór i wszystko wygląda inaczej. Przekonaj się, jak działa magia lampek.

W takie dni, jak dzisiaj, gdy deszcz siąpi nieprzerwanie a na samą myśl o wyjściu na dwór dostaję dreszczy, bardzo ciężko mi jest zachować dobry humor. Jestem drażliwa, marudna i po prostu łapię jesiennego doła. Mimo że doceniam urok melancholii, nie chcę się w niej za długo zanurzać. Znalazłam więc na to lekarstwo. Choinkowe lampki! Może wyda Wam się to głupie, ale zastanówcie się – gdy patrzycie na piękne, złote lampki na choince, które wypełniają cały pokój ciepłym światłem, nie czujecie się lepiej? Dla mnie to taki „poprawiacz nastroju instant”. Wszystkie smutki odchodzą wtedy na bok, a te urocze, małe światełka, pomagają mi odzyskać dobry nastrój. Dlatego też postanowiłam kiedyś, że lampki będą u mnie stałym elementem dekoracji i teraz, gdy tylko czuję zbliżający się smutek czy zły nastrój – włączam je i od razu jest mi lepiej. Poza tym takie lampki to naprawdę wspaniały element wystroju wnętrz. Nie wierzycie- zobaczcie sam!

Zaczarowana sypialnia

Moim ulubionym miejscem na zawieszenie takich lampek jest sypialnia. Niestety w obecnym mieszkaniu nie mam mojego wymarzonego łóżka z baldachimem lub chociaż z wysokim zagłówkiem (smutek…), dlatego ograniczam się do obwieszenia nimi regałów i półek. Jeśli jednak posiadacie takie luksusy, koniecznie zawieście nad łóżkiem lampki! Fantastyczny efekt murowany.

Dla każdego coś miłego ;)

Obecnie do wyboru mamy tak wiele rodzajów lampek, że każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie. Małe, duże, okrągłe, w kształcie gwiazdek… opcji jest mnóstwo. Jeśli dodacie do tego najróżniejsze warianty kolorystyczne – Internet staje się rajem dla zagorzałych miłośników lampek choinkowych – czyli np. mnie! ;) (ku przerażeniu pozostałych domowników…).

Jeśli miałabym wybrać moje ulubione kolory to na pierwszym miejscu są dla mnie lampki biało-złote i niebiesko-błękitne.

Just do it!

Gdy chociaż raz pozwolicie sobie na odrobinę „lampkowej magii” – już nigdy nie będziecie mieli jej dość. Jeśli chcecie zmienić coś w wystroju Waszego domu i lubicie nastrojowe klimaty – kupcie lampki. Niewielkim kosztem można zdziałać cuda, a i nastrój momentalnie staje się lepszy ;)

Co sądzicie o tym pomyśle? Uważacie, że lampki powinno się zachować wyłącznie na święta?