Każdy z nas ma swoje ulubione miejsce. Czasem jest to łazienka (ach te wielogodzinne przesiadywanie w wannie…), czasem salon (trzeba nacieszyć się nową kanapą!), innym razem – sypialnia (a w szczególności łóżko- niezwykle pociągające, zwłaszcza w takie zimne poranki…). Ale jak sprawić, by było jeszcze lepsze?

Zastanawiał się dzisiaj, które z domowych pomieszczeń jest moim ulubionym. Muszę przyznać, że zadziwiłam sama siebie (stawiałam na sypialnię…), okazało się bowiem, że moje ulubione miejsce to… kuchnia! Hmm, po głębszym zastanowieniu jest to jednak dość logiczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę moją miłość do gotowania… No cóż nie zmienia to faktu, iż przesiaduję w kuchni w każdej wolnej chwili, eksperymentując z różnymi przepisami, a moim największym marzeniem jest na tę chwilę są duży piekarnik, nie pod kuchenką, a wbudowany w szafki kuchenne i na odpowiedniej wysokości! Nic więc dziwnego, że chciałabym, by moja kuchnia była kuchnią marzeń (w dalszym ciągu nie mogę zdecydować: tradycyjna, czy nowoczesna?), dlatego mam dla was kilka rad, jak ten cel osiągnąć. ;)

Ulubione kolory

Ważne, byście otaczali się ulubionymi kolorami. Nie mówię tylko o kolorach ścian, czy mebli. Warto wybrać również pasujące kolorystycznie dodatki. Moje ulubione kuchenne barwy to biel, jasny brąz, żywe odcienie zieleni i wszelkiego rodzaju szarości. Właśnie dlatego zdecydowałabym się taką kolorystykę. Jeżeli urządzacie kuchnie i jesteście fanami czerni, czy krwistej czerwieni, rozważcie jednak pozostawienie tych kolorów na wykończenia i pasujące dodatki, tak intensywne kolory mogą przytłaczać…

Baw się dodatkami

Śmieszne, nietypowe dodatki, to dla mnie słowo klucz podczas dekorowania każdego wnętrza. Dodatki dodają charakteru każdemu pomieszczeniu i odzwierciedlają nach samych. Największym dla mnie komplementem jest usłyszenie od znajomego, którego zapraszam pierwszy raz do domu: „Tak, widać, że urządzała Ty tu urządzałaś. Idealnie do Ciebie pasuje!”. Poza tym fajne dodatki są duszą każdego miejsca, warto więc poświęcić im trochę czasu. Obiecuję, że efekt końcowy będzie tego warty!

I na koniec…

Ostatnia moja rada jest prosta: nie zmieniajcie niczego na siłę, jeśli coś wygląda ładnie, ale nie pasuje do danego miejsca, po prostu z tego zrezygnujcie. Ulubiony pokój jest Waszym ulubionym, właśnie dlatego, że dobrze się w nim czujecie. Po prostu cieszcie się fajnie urządzoną przestrzenią i róbcie to, co lubicie tam robić najbardziej (ja wracam do kuchni, czeka tam na mnie ciasto do dokończenia ;)).

Które z domowych pomieszczeń jest Waszym ulubionym?