Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co można zrobić z klocków LEGO, Mike Doyle ma dla Was odpowiedź. Jeśli chcecie zobaczyć niesamowite opuszczone wille, prosto z horrorów, przeczytajcie dzisiejszy artykuł!

Mike Doyle to artysta, którego prace zachwycają ludzi na całym świecie. Zdjęcia jego najnowszy projekt tzw. „opuszczonych domów” wystawiany jest przez cały styczeń w Brattleboro Museum & Art Center w Vermoncie. Choć patrząc na te fantastyczne kreacje trudno uwierzyć, że zostały one w całości wykonane z klocków LEGO, nie można temu zaprzeczyć. Tak jest, klocki LEGO nie są tylko zabawką dla dzieci, są idealnym budulcem, pozwalającym stworzyć takie niesamowite dzieła sztuki.

Jak z horroru

Rezydencje Doyle’a wykonane zostały wykonane z monochromatycznych „cegiełek”, które to właśnie nadają całości tak upiorny klimat, sprawiając wrażenie, że pochodzą prosto z filmu Alfreda Hitchcocka.

Sam Mike Doyl tłumaczy, że uwielbia architekturę i odkrywanie starych, zniszczonych budynków. Szczególnie do gustu przypadł mu pomysł, przywrócenia tych domów niejako na łono natury, poza tym ujęła go złożoność tekstur i krawędzi, które są jednocześnie ostre, jak i po prostu naturalne, które się przenikają. Artysta dodaje również, że jego projekt jest niejako metaforą kryzysu kredytów hipotecznych, który dotknął Stany Zjednoczone – to migawka kraju, który rozpada się z powodu chciwości kilku ludzi.

Domki trzy…

Każdy z trzech domów stworzonych przez Mike’a Doyla ma swoją nazwę. Są to: „Victorian on Mud Heap”, „Victorian With Tree”, „Two Story With Basement”. Jak łatwo możecie się domyślić ich zbudowanie nie należało do najłatwiejszych czynność. Stworzenie tylko pierwszego z nich – „Victorian on Mud Heap” zajęło około 600 godzin i pochłonęło 120 tysięcy klocków LEGO. Zerknijcie na zdjęcia poniżej a po więcej szczegółów zajrzyjcie na blog Doyle’a (mikedoylesnap.blogspot.com).

Co sądzicie o projektach Mike’a Doyle’a? Imponujące, prawda?