Od czego remont swojego własnego mieszkania powinno zacząć młode małżeństwo? Oczywiście od sypialni. Zobaczcie, jak z tym wyzwaniem poradzili sobie Marysia z Maćkiem.

Nasi kolejni Czytelnicy, którzy zechcieli podzielić się swoimi pomysłami na aranżację wnętrza, kupili mieszkanie na rynku wtórnym. Wystrój mieszkania, jaki zastali, nie przypadł im do gustu, więc szybko postanowili zmienić małe co nieco. Zaczęli od sypialni. Remont zajął im ok. tygodnia. Oto efekty pracy Marysi i Maćka.

Przed metamorfozą

metamorfoza sypialni 1

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

Wprowadzając się do mieszkania, które miało już w przeszłości lokatorów, trzeba się zmierzyć z tym, co po sobie pozostawili inni. Wiadomo przecież, że o gustach się nie dyskutuje, więc do rzeczy. Na pierwszy ogień poszły meble. Szafki i regały pożegnano bez większego sentymentu. Prawdziwym problemem okazał się jednak kolor „cappuccino”, na jaki pomalowano ściany i sufit. – Najgorsze, co nas spotkało, to sufit w kolorze ścian. Nie biały, tylko właśnie w kolorze zebranego ścierką, rozlanego na podłogę cappuccino. Jakbym miała jakiegoś wroga, to bym mu pomalowała na taki kolor sufit – wspomina Marysia. Odcień miał się też nijak do koncepcji naszych Czytelników. Sypialnia miała być trochę leśna, trochę naturalna.

metamorfoza sypialni 2

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

Nasze domy rodzinne, choć oddalone od siebie o ponad 40 km, leżą na skraju rezerwatu przyrody. Oboje dorastaliśmy w pokojach, z których okien widać było ciągnący się kilometrami las. I chociaż uwielbiamy życie w Warszawie, to chcieliśmy w naszej sypialni mieć znowu ten kawałek spokoju, lasu i domu, stąd motywy leśne i naturalne – opowiada Marysia.

Po metamorfozie

metamorfoza sypialni 3

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

metamorfoza sypialni iii

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

Marysia z Maćkiem do sypialni wybrali farbę w jasnoszarym kolorze. I oczywiście biały sufit odcięty od ścian. Po ośmiokrotnym malowaniu udało się wreszcie pokryć niefortunną barwę „cappuccino”. Wtedy nadszedł czas na dekorację pustych ścian. Nasi Czytelnicy rozważali tapetę, ale ostatecznie zdecydowali się na naklejki ścienne. Łatwość montażu i ich „nieinwazyjność” ostatecznie Ich do siebie przekonały. Wybór małżeństwa padł na delikatne białe brzózki i kolorowego jelonka z intrygującym wzorem w kwiatki.

metamorfoza sypialni

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

Białe, proste meble dołączyły do łóżka i szafek nocnych, które Marysia z Maćkiem zakupili wcześniej. W rogu pokoju stanęła toaletka z ozdobnymi cotton balls, a tuż obok niej nowoczesne szafeczki. To na nich nowi mieszkańcy założyli domową mini-szklarnię. Regał zastąpiła szeroka półka nad łóżkiem – docelowo na ulubione książki, obecnie na kask rowerowy Maćka.

metamorfoza sypialni

Źródło: archiwum prywatne Czytelniczki

Wśród dekoracji znajdziemy tutaj pamiątki – zasuszony zaręczynowy bukiet, zdjęcia w ramkach, zarówno z wakacji, jak i ze ślubu. Warto zwrócić uwagę również na poduszki dekoracyjne z modny zwierzęcym motywem (Nasi czytelnicy wybrali jelonki). I na koniec efektowna lampa. – „Gnieciony”, tani żyrandol z Ikei jest moim ulubieńcem. Jest fajny, lekki, bardzo ładnie rozprasza światło, dodając mu przytulności – mówi Marysia. Tym sposobem metamorfoza sypialni z głowy!