Data publikacji:

Wnętrza z ekranu: „Śniadanie u Tiffany'ego”

Elegancka Audrey Hepburn w czarnej sukni od Givenchy, perłach i ciemnych okularach wpatruje się w jubilerską witrynę - scena otwierająca „Śniadanie u Tiffany'ego” przeszła do historii kinematografii i mody. Film, który ugruntował gwiazdorski status Hepburn to także gratka dla fanów designu – wnętrze mieszkania Holly Golightly do dziś inspiruje projektantów.

Przywołując w pamięci obraz mieszkania głównej bohaterki, Holly Golightly, w pierwszej chwili na myśl przychodzi... wanna, jednak nie ta znajdująca się w łazience ale druga, pełniąca rolę sofy w salonie. Przecięta na pół oraz wyścielona poduchami w barwach fuksji i fioletu dziś uchodziłaby za designerski majstersztyk, o czym świadczą liczne kopie mebla powstające po dziś dzień. Wanna Holly stała na lwich nóżkach, a z jej boku wystawały kurki oraz kran.

Kolejną osobliwością przestronnego, ale skromnie urządzonego mieszkania bohaterki filmu "Śniadanie u Tiffany'ego" były wszechobecne walizki, służące jako podręczne stoliki, półki lub komody – w jednej z nich Holly trzymała swój telefon.W oczy rzucał się również dywanik we wzór zebry wiatrowskaz stojący obok drzwi, którego rola w mieszkaniu do dziś pozostaje zagadką.

Kuchnia w niewielkiej wnęce jest urządzona zdecydowanie bardziej konwencjonalnie – Holly zapewne zastała ją w tym stanie. Kuchenka i zlew wyglądają na praktycznie nieużywane, co zapewne jest prawdą, ponieważ jak wiemy z filmu, bohaterka nie była fanką gotowania, a lodówka służyła jej jako miejsce do przechowywania pantofelków i mleka pitego z eleganckich kieliszków.

Wnętrzarska prowizorka Holly dotyczy przede wszystkim jej salonu – w sypialni znajduje się nieco więcej mebli, w tym pojedyncze łóżko na metalowej ramie, zarzucone narzutą z logo Harvardu oraz bogato zdobiona toaletka z wieloma lustrami, zastawiona flakonami i buteleczkami perfum oraz kosmetyków. We wnętrzu przypominającym pokój nastolatki nieco nie na miejscu wydaje się lampa przywodząca na myśl filmowy reflektor.

Pomijając kilka mocniejszych akcentów, takich jak poduchy na sofie czy narzuta, kolorystyka mieszkania z filmu "Śniadanie u Tiffany'ego"  jest bardzo stonowana i zdominowana przez biel i krem, z którymi kontrastuje ciemnobrązowa podłoga. Pod koniec filmu, gdy Holly decyduje się na wyjazd do Brazylii, stylistyka jej mieszkania się zmienia. W miejscu prowizorycznych waliz i wanny pojawiają się standardowe meble wyglądające jak zdobycze z pchlego targu. Jednak to właśnie osobliwości mieszkania bohaterki (oraz jej kot, stroje i łamany, teksański akcent) najmocniej zapadają w pamięć.

Autor: Kasia Szulik