Piąta ściana -jak potocznie można nazwać sufit – bardzo często jest pomijana przy aranżacji wnętrz. Malujemy go na biało czy beżowo i pozostawiamy w spokoju, ale wystarczy odrobina uwagi i pomysł, by dzięki wyjątkowemu sufitowi całkowicie odmienić dane wnętrze.

Nie wiem, jaku Was w domu, ale u mnie sufity zawsze były białe. Żaden inny kolor nie wchodził nigdy w rachubę. Tymczasem natknęłam się niedawno na zbiór inspirujących zdjęć przedstawiających takie sufity, jakich nigdy nie widziałam. Kolorowe, wzorzyste z pomysłem, po prostu nie do pominięcia. Poniżej pokarzę Wam kilka z nich:

Sufit ręcznie malowany

Oczywiście stworzenie takiego sufitu wymaga wiele pracy i cierpliwości. Niewygodna do malowania pozycja również niczego nie ułatwia. Jednak patrząc na efekt, myślę, że jeśli tylko macie chęć i smykałkę do ręcznie wykonanych dekoracji, naprawdę warto poświęcić czas, by stworzyć coś takiego. Całość dopełniają ściany, od góry do dołu wypełnione oprawionymi w ramki wysuszonymi kwiatami. Jak łatwo dostrzec ogólna aranżacja tego wnętrza mocno inspirowana jest naturą. Rezultat jest wspaniały.

Sufit w paski

W pokoju, który widzicie powyżej cały pokój wypełniają kolory i wzory. Paski na ścianach zostały przeniesione również na sufit i mimo dość ziemnych kolorów (brąz-szarości) nie sprawiają one wcale, że pokój wydaje się niższy. Wręcz przeciwnie! Ułożenie pasów wręcz podnosi wizualnie sufit jeszcze wyżej! Szare i beżowe meble, dywan w kolorowe plastry miodu, niski i bardzo klasyczny stolik do kawy dopełniają całe pomieszczenie, nadając mu bardzo przytulny charakter. Duże, pięknie oświetlone okno wspaniale prezentuje się otoczone pasiastymi zasłonami. Czarne drzwi zaostrzają nieco charakter wnętrza. Ta aranżacja bardzo trafia w moje gusta.

Sufit w kropki

Bardzo lubię kropki. Są takie delikatne i pięknie dopełniają wnętrze. Tym razem kropki trafiły nie na ścianę, czy podłogę, a na sufit. Delikatne i drobne świetnie prezentują się na kremowym tle. Zwłaszcza w połączeniu z tym fantastycznym obrazem i czekoladowymi ścianami. Taka jadalnia ma zupełnie inny niż zazwyczaj charakter – o wiele bardziej rozluźniony i zabawny. Czerwień dywanu i obić krzeseł dodaje jeszcze więcej uroku (komoda, krzesła i stół są w dodatku zabytkowe…). Jakby tego było mało, nie zabrakło również mojej ukochanej zieleni i złotych akcentów. Efekt jest niesamowity.

Sufit geometryczny

Kolejna jadalnia i całkowicie inna aranżacja. O wiele bardziej minimalistyczna i nowoczesna, a jednocześnie równie kolorowa i przytulna! Ciężki drewniany stół i krzesła w stylu vintage nie wydają się wcale toporne dzięki białym ścianą i jasnobrązowej podłodze. Interesujące i nie do końca symetryczne obrazy na ścianach komplementuje światło wpadające przez duże oszklone drzwi i t niezwykłe krzesło z interesującym oparciem w kształcie plastra miodu. Nie da się nie wspomnieć o suwanych drzwiach – równie geometrycznych, co sufit, o którym cały czas chcę pisać. Jest po prostu fantastyczny, Świetnie doprane kolory i złota ramka powodują, że natychmiast przyciąga wzrok. Pozostaje jeszcze lampa – wyjątkowa i przepiękna!

Który sufit podoba Wam się najbardziej?